Koinonia Jan Chrzciciel

Ale wcześniej były wakacje…

Były wakacje, a jakże! Po dwóch letnich miesiącach, kiedy to odwiedziło nas ok. 700 osób, mieliśmy i my, mieszkańcy Oazy, dwa tygodnie wypoczynku.

Pierwszy tydzień spędziliśmy krążąc po okolicy. Odpoczywaliśmy nad jeziorem, spływaliśmy Wieprzem na łódkach kanoe, zwiedziliśmy muzeum, a nawet uczciliśmy pamięć jednego z żołnierzy wyklętych, odwiedzając miejsce jego śmierci.

Drugi tydzień to wizyta w Błotnicy, dokąd dotarliśmy zatrzymując się po drodze w Szczecinie,. Błotnicka Oaza przyjęła nas – jak zwykle – po królewsku. Zorganizowali też fantastyczny wypoczynek z nadmorskim spacerem, rajdem rowerowym i wędrówką po lesie z przewodnikiem. Tak, z przewodnikiem: Michał z Koszalina, poprowadził nas ścieżką edukacyjną i uchylił przed nami rąbka leśnych tajemnic, po czym zaprosił nas na ognisko.

A w drodze powrotnej odwiedziliśmy Bojano. Tamtejsze rodziny zabrały nas na przejażdżkę „galerą” (widać ją na zdjęciu). Odwiedziliśmy także Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Brzmi poważnie, bo i miejsce, choć znane z najdłuższej deski świata i domu stojącego na dachu, także jest poważne. To tu odbywają się doroczne zjazdy sybiraków. Jest też w związku z tym sporo pamiątek, wśród których szczególną uwagę zwraca przewieziony z Syberii oryginalny dom polskich zesłańców.

Zanim pożegnaliśmy naszych przyjaciół w Bojanie, zdążyliśmy jeszcze pomodlić się wspólnie podczas niedzielnej eucharystii. I potem już do domu…

A po powrocie… Zmiany, zmiany, zmiany… Już w Błotnicy pożegnaliśmy Daniela, który zasilił tamtejszą Oazę. W perspektywie mamy rozstanie z Jackiem, bo potrzebują go w Los Angeles. Do naszego składu dołączyła natomiast Danka, Słowaczka, która przez ostatnich osiem lat mieszkała w Oazie Astorga w Hiszpanii, i Arek, rozpoczynający dopiero swoją wspólnotową przygodę.
Aha, i jest jeszcze dwóch nowych mieszkańców: to najsympatyczniejsze na świecie, szczeniaczki, które trzy tygodnie temu sprowadziły się do nas. No dobrze, to myśmy je sprowadzili.

A teraz już wszystko wróciło do normy. Rok pastoralny zainaugurowany – i u nas i w Błotnicy, bo już znowu zdążyliśmy odwiedzić naszą siostrzaną Oazę, która kilka dni temu świętowała swoje trzecie urodziny (rzućcie okiem na relację z ich strony www).
A w domu odwiedzili nas lubelscy koordynatorzy, jutro natomiast zjeżdżają się koordynatorzy z całej Oazy… Jednym słowem ruszyliśmy pełną parą.