Koinonia Jan Chrzciciel

No i były Kolorowe Wakacje

Były i to dwukrotnie! Potrzebowaliśmy dwóch turnusów, aby móc przyjąć w sumie siedemdziesięcioro zaprzyjaźnionych dzieci w wieku 7-13 lat.
W tym roku bohaterem Kolorowych Wakacji był Jozue, od którego dzieci uczyły się… no właśnie – czego?
Oto piosenka, którą uczestnicy śpiewali na zakończenie Kolorowych Wakacji:

Posłuchajcie teraz nas!
Na opowieść nadszedł czas.
W Izraelu mieszkał ktoś,
ten ktoś, to był niezły gość.
On przywódcą ludu był
i w przyjaźni z Bogiem żył.
Pozytywne myśli miał,
chociaż czasem też się bał.
Ale kiedy Bóg mu rzekł:
„Jestem z tobą! Nie bój się!
Bądź odważny, mężny też,
a Ja poprowadzę cię!”
Więc Jozue czynił to,
co mu Bóg powiedział, bo
wiedział, że Bóg wierny jest
i że nie zawiedzie się.

Jozue, Jozue! O, Jozue!

Jozuego wybrał Bóg,
aby Izraela wiódł.
Lat 40 razem szli,
aż umarli wszyscy źli.
Potem miłosierny Pan
Ziemię Obiecaną dał,
lecz Izrael musiał przejść
całą rzekę Jordan wszerz.
Arka Pańska pierwsza szła,
drogę otwierała tak.
Wtedy Bóg uczynił cud:
suchą nogą przeszedł lud!

Jozue, Jozue! O, Jozue!

Ten Jozue dzielny był,
słuchał Pana, dobrze żył.
Bóg mu swoją zbroję dał,
by go nie poraził strzał,
żeby nieprzyjaciel zły
nie mógł na nim wciąż się mścić.
Pasem prawdy opiął się,
kroczył w prawdzie w każdy dzień.
Hełm zbawienia – to jest to!
Myślom złym powiedział: „Stop!”
Pancerz też zakładał, by
mógł w sprawiedliwości żyć.
I sandały wkładał też,
głosił, że Bóg wielki jest.
Do swej ręki tarczę wziął,
by się wiarą bronić swą.
Miał miecz ducha – co za miecz!
Mógł nim obustronnie siec!

Jozue, Jozue! O, Jozue!

Nasz Jozue świetny był,
rozbił obóz z ludem swym.
W swym obozie dzielił się
tym, co dobre i co złe.
Gdy wychodził z ludem w bój,
słuchał, co mu radzi Bóg.
Kiedy wcielał Boży plan,
wciąż zwyciężał, lecz nie sam.
Zatem we wspólnocie żył
i wytrwały ciągle był.
Żadnych szans z nim nie miał wróg,
bo go zawsze chronił Bóg.
Teraz słuchaj dobrze, bo
TY TEŻ MOŻESZ BYĆ JAK ON!!!

Jozue, Jozue! O, Jozue!