Koinonia Jan Chrzciciel

W Radzicu szkoliliśmy rybaków

Od piątego do szóstego listopada gościliśmy w Radzicu uczestników kursu „Sieć do połowu”. Grupa była międzynarodowa, ponieważ z Białorusi przyjechali zaprzyjaźnieni studenci z dominikaninem o. Tomkiem Miką na czele.
Tytuł kursu wiele powie członkom naszej wspólnoty: chodzi oczywiście o animowanie Domów Modlitwy. Zamiast jednak opowiadać o tym, co i tak najlepiej przeżyć osobiście, czyli o samym kursie, proponujemy Wam fragmenty kilku świadectw jego uczestników.

Andrzej z Jawidza (lubelskie)

Kurs dał mi nowy zapał do prowadzenia Domu Modlitwy. Prowadzę go od niedawna, ale już znalazła się stała ekipa, która się spotyka i moje poszukiwania nieco ustały. Dzięki temu kursowi obudziła się we mnie gorliwość, by pójść i łowić te najtrudniejsze ryby. Zmieniło się również moje podejście do relacji z ludźmi. Teraz nie tylko zapraszam do Domu Modlitwy, by mówić o Jezusie, ale z przyjemnością buduję relacje z tymi, którzy przychodzą.
Zanim poznałem Koinonię, moje stosunki z innymi były dosyć uśpione. Nie wiedziałem, że można się z kimś w taki sposób przyjaźnić – tak po prostu, otwarcie. Od kiedy otworzyłem swój Dom Modlitwy i ludzie zaczęli do niego przychodzić, mam szansę być z nimi u siebie w domu, a nie tylko spotykać się gdzieś w przelocie, jakby ukradkiem, dlatego jest to dla mnie nowy sposób relacjonowania się, który pokazała mi Koinonia.

Irena z Olsztyna

Kurs pomógł mi podjąć decyzję, aby otworzyć Dom Modlitwy i zapraszać ludzi do poznawania Jezusa.
Wielkim odkryciem był dla mnie fakt, że w Domu Modlitwy w centrum stoi nie tyle Jezus, ile ten, kto przychodzi na spotkanie. Podobnie mocno dotknęło mnie to, że Domu Modlitwy nie prowadzę sama, ale że stoi za mną cała wspólnota. Zrozumiałam też, że głównym celem Domu Modlitwy jest wzbudzenie w osobach odpowiedzi na słowo Jezusa.

Gienrych z Białorusi

Kurs bardzo mnie dotknął, dał mi poczucie radości i świadomość, że ode mnie dużo zależy i że mogę dużo zmienić. Powierzam się Panu, oddaję się w Jego ręce i to On ma mnie prowadzić i przeze mnie działać.

Sasza z Białorusi

Bardzo mi się podobało, że byli tu ludzie, którzy już prowadzą Dom Modlitwy. Ich świadectwo było dla mnie cenne. Cieszę się, że przyjechaliśmy tu wspólnotą i dzięki temu możemy teraz przenieść to, co tu zobaczyliśmy i czego się nauczyliśmy na nasz białoruski grunt. Możemy też wspierać się nawzajem, bo wszyscy mamy to samo doświadczenie.

Lena z Białorusi

Na kursie otrzymałam impuls, by nie siedzieć na miejscu, ale działać. Chcę zapraszać ludzi do naszego domu i opowiadać im o Jezusie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: