Koinonia Jan Chrzciciel

Rodzinna majówka w Radzicu

Bardzo spontanicznie i bardzo nieformalnie „1 maja wykluła nam się” majówka. Odwiedziło nas kilka rodzin z bliższego i dalszego sąsiedztwa. Przez dalsze sąsiedztwo rozumiemy Tarnobrzeg i Szczecin czyli miejscowości niezupełnie przylegające do naszej wsi. 😉

Zaczęło się pobożnie – od mszy. potem były sporty pod najjaśniejszym przewodnictwem Daniela (do pewnego czasu z Ochotniczej Straży Pożarnej w Jeżowie, a teraz, jak wiadomo, naszego brata). Na koniec, dla najwytrwalszych – ognisko i film.

 

Swoimi wrażeniami podzieliła się z nami Aneta ze Szczecina. Poczytajcie.

 

Majówka „na Radzicu”

Ten dzień zapowiadał się bardzo pięknie.Miała być wyprawa do Zawieprzyc na festyn pierwszomajowy; miały być kajaki, muzyka, wata cukrowa, stroje sportowe. Ostatecznie zostały tylko stroje sportowe, bo doroczną majówkę w Zawieprzycach w tym roku zaplanowano o dziesięć dni później.
Cóż nam pozostało… radosna twórczość własna, która nigdy nie zawodzi!

 

Z inicjatywy Daniela, odbyła się najpierw sztafeta strażacka. W zawodach uczestniczyły cztery rodziny goszczące wówczas w Radzicu, wspierane przez braci konsekrowanych, tak aby w każdej drużynie było sześć osób. Trzeba było pokonać tor przeszkód, przekazując sobie butelkę wypełnioną wodą. Na dźwięk syreny strażackiej należało przeskoczyć przez przeszkodę ustawioną z pni brzozy, następnie wykonać slalom miedzy tyczkami, przeskoczyć dwa „rowy” (była to strefa wydzielona na chodniku przy pomocy taśmy biało-czerwonej), przebiec po ławeczce i na końcu strumieniem wody z butelki strącić puste blaszane puszki.

Wszyscy zawodnicy podeszli do zawodów bardzo poważnie. Pogoda także dopisała i słonko miło rozgrzewało atmosferę. Wygrała rodzina z Tarnobrzega z czasem 23 sekundy. Drugie miejsce zajęły ex aequo drużyna z Jawidza i Szczecina z czasem 24 sekundy. Trzecie miejsce  przypadło drużynie z Wólki Nowej z czasem 26 sekund. Entuzjazmu, śmiechu i spontaniczności było wiele i wszyscy bez względu na wiek świetnie się bawili. 

Po zakończeniu „części oficjalnej” zawodów był czas na sztafetę w stylu dowolnym i każdy kto chciał, mógł zbudować własną drużynę i także przebiec tor przeszkód. Wystąpili sami bracia i siostry konsekrowani, same dzieci i sami małżonkowie. Na koniec przyszedł czas na pobicie rekordu 23 sekund, ustanowionego przez zwycięską rodzinę. Drużynę uformowali ojcowie rodzin wsparci przez braci konsekrowanych. Rekord poprawiono o jedną sekundę! Gratulacje!

Na zakończenie dla wszystkich zaśpiewał zespół Queen: „We are the Champions”. 

Po części sportowej przyszedł czas na chwilę wytchnienia. Wszyscy troszkę zgłodnieli, rozpalono zatem ognisko, przyniesiono kiełbaski i inne smaczności i wszyscy wspólnie zasiedliśmy, jedząc, pijąc i gawędząc sobie z wielką przyjemnością. O zakończeniu ogniska zdecydowały już chyba tradycyjnie komary, które tłumnie wyleciały, żeby również coś skonsumować. Nie pozwoliliśmy im jednak na to i przenieśliśmy piknik do sali kinowej, czyli biblioteki. 

Ten cudowny dzień zakończyliśmy oglądając Oskarowy film „Kraina Lodu”. Dostarczył on widzom wiele śmiechu i wzruszeń. Każdemu, kto go jeszcze nie oglądał szczerze polecamy.

I tak oto dzień 1 maja, który jeszcze poprzedniego wieczoru zapowiadał się zupełnie inaczej, dobiegł końca. Twórczość nasza nie zawiodła. A nawet można powiedzieć, że dzień ten minął o wiele lepiej niż mógł wyglądać, bo na radzickiej trawce, przy wspólnotowym ognisku i wśród przyjaciół. Może jest to początek jakiejś nowej tradycji? No cóż, jedno jest pewne: WARTO ŻYĆ DLA TAKICH CHWIL!

Tyle Aneta. Obejrzyjcie zdjęcia i żałujcie, że Was tu nie było. 🙂

This slideshow requires JavaScript.

%d bloggers like this: